Oglądałam wczoraj serial - "Mentalistę". Odcinek był o dochodzeniu do tego, kto zabił faceta, który wyłożył 10 mln na realizację filmu , w którym miała  zagrać jego żona. Okazało się , że mordercą była... jego żona właśnie. Powód: zmienił scenariusz, ponieważ nie chciał aby inni widzieli seksowną stronę jego kobiety , a ona uważała , że tłamsił jej talent i nie pozwalał jej mieć życie, jakiego chciała. Jednak nie chodzi mi o ten fakt, mianowicie o to, co kobieta powiedziała na koniec, po przyznaniu się do zabójstwa. 

Powiedziała , że była złą macochą, i że przeprasza jego córkę za to, jak postąpiła. Jednocześnie prosiła o jedną rzecz. Aby ta, znalazła kiedyś w życiu szczęście.

I tu się kurczę, zastanowiłam. Czy szczęście, to jest coś za czym się goni?

Na pewno każdy z was ma w głowie wizję idealnego, SZCZĘŚLIWEGO życia. Pewnie wyobrażacie sobie, że macie mnóstwo pieniędzy, ogromny dom, pieska, wymarzoną pracę, figurę, wygląd, faceta(kobietę). I żyjecie w przekonaniu, że dopiero po osiągnięciu tego wszystkiego, będziecie szczęśliwi. Nie będziecie. Wiecie czemu? Pstryknijcie palcami i udawajcie przez chwilę, że żyjecie w tym wymarzonym świecie. Czy jesteście szczęśliwi? Mając te wszystkie materialne rzeczy ? Mając to , czego pragnęliście ? Na pewno wydaję się wam ,że tak. Jednak dalej jesteście tymi samymi osobami . Z tymi samymi lękami, kompleksami, wyobrażeniami na temat siebie, świata, ludzi. Uciekliście od środowiska w którym żyjecie, i być może wasz pogląd się nieco zmienił. Jednak to, co macie w głowie zostało, bo.. nie myśleliście , że trzeba to zmienić.

Cytuję jeszcze raz Panią Morderczynię : " Chcę , aby znalazła w życiu szczęście. Bo jak się je już ma, to trzeba trzymać je mocno, bo inaczej się je utraci."

Oh, tak paniusiu, utraciłaś swoją karierę, bo sobie na to pozwoliłaś. I myślałaś, że jak dostałaś się do kasy, to już szczęście wpisało się na trwałe w twoje dotychczasowe życie. 

ha,ha. Bullshit.

W życiu nie chodzi o to, aby DOGONIĆ szczęście, ale aby je GONIĆ.

Ciągle coś nowego nas zachwyca. Poszukujmy tego zachwytu i entuzjazmu. Starajmy się wszystko doceniać. To,że jesteśmy zdrowi, mamy wspaniałych ludzi wokół siebie. Pracę, bez której nie moglibyśmy zjeść ciepłego posiłku. Oczy, które pozwalają nam zachwycać się gwiazdami. Serce, które odczuwa empatię i miłość. Zmysły, dzięki którym możemy się cieszyć życiem, jakie jest nam dane. Determinację i wolność do życia własnym życiem. 

Po prostu wykształć sobie umiejętność  do odczuwania szczęścia. Zaprogramuj inaczej swój mózg.

źródło:pinterest.com


Zjadamy sami siebie, wyobrażeniami "idealnego" życia . Tego, że moglibyśmy być szczęśliwi, gdyby życie spełniło jakieś tam warunki. A bycie szczęśliwą osobą, polega na byciu tu i teraz. Odczuwaniu i braniu z chwili obecnej jak najwięcej. 

No, bo czego będziecie pragnąć, kiedy osiągnięcie już WSZYSTKO? 

Radością jest to, że się uczymy, że z dnia na dzień widzimy efekty, swojej pracy. Nad sobą. To, że widzimy, że coś zmieniamy, do czegoś dążymy. Jednak, tak jak już powiedziałam. Nie wybiegaj w przyszłość za bardzo. Nie myśl o niej za dużo. Po prostu myśl mniej. Bądź tu i teraz, w tej chwili, bo ta chwila to właśnie twoje życie. I zadecyduj, co z nią zrobisz. Twoje życie toczy się teraz.

Skoro zadałeś sobie tyle trudu, aby stworzyć wizję tego, jak ma wyglądać twoje pseudo-szczęśliwe życie, możesz zadać sobie trud, aby zmienić różne poglądy na ten temat w głowie. 


Inaczej, usiądziesz kiedyś i stwierdzisz, że nie pamiętasz kilku minionych lat. Bo żyłeś wtedy gdzie indziej. Nie odczuwałeś tego co się dzieje. Nic Ci się nie podobało. I zaczniesz płakać, nad tym co zrobiłeś , jednocześnie nie wiedząc , co zrobić, aby teraz to naprawić i nie powtórzyć błędu.

Ja Ci powiem. 

Po prostu żyj . To takie proste i takie trudne.

6 Responses so far.

  1. Marcin says:

    Trochę przychodzą mi na myśl filmy spod znaku kina drogi gdzie nie jest ważny cel podróży ale podróż sama w sobie.Nie jest ważne samo dobranie się do szczęścia ale pogoń za nim - zgadzam się z tym.
    Pozdrawiam i daję trzydziestego like'a na facebooku :)

  2. Julia. says:

    masz rację,ostatnio wiele sobie postanowiłam jednak w pewnym momencie zadałam sobie pytanie co zrobię jeśli już to osiągnę...będę szczęśliwa ? na pewno w jakimś stopniu tak,ale co potem ? zapewne będę szukała nowych marzeń,wyznaczała sobie nowe cele,bo jak napisałaś to dążenie do nich czyni nas szczęśliwymi ;) świetnie to wszytko ujęłaś,wgl jestem zachwycona całym blogiem :D

  3. "W życiu nie chodzi o to, aby DOGONIĆ szczęście, ale aby je GONIĆ." Lubię to zdanie. :) Wspinaczka jest najważniejsza, nie sam szczyt. :)

  4. Masz całkowitą rację :) Sama sobie niedawno uświadomiłam, że nawet jeśli uda mi się mieć to moje "idealne" życie z wyobrażeń to jeszcze nie oznacza, że osiągnę wieczną pełnię szczęścia. Bardzo lubię ten cytat Frederica Moccia: „nie można w życiu mieć wszystkiego, ale trzeba do tego dążyć. bo szczęście to nie cel w sobie, ale styl życia..”

  5. pawel2121 says:

    Szczęście to bardzo ale to bardzo indywidualny stan więc nie warto szukać jednej definicji :-)
    Grunt, by wiedzieć, że to uczucie nadeszło i cieszyć się z tego.
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

  6. Kayeczqa says:

    W tak prostych słowach opisałaś istotę szczęścia... Piękne to, ale zarazem smutne, że coś, czego wszyscy pragniemy, jest tak blisko, nie zauważamy tego, niestety. Często za późno uświadamiamy sobie, że szczęśliwym jest każdy z nas, tylko wystarczy to dostrzec w małych rzeczach...

Leave a Reply