Akceptacja siebie jest rzeczą niezwykle ważną, jeśli chcecie ruszyć dalej. Niepewność siebie, poczucie, że robicie coś źle lub wbrew sobie, będzie was trzymało w miejscu. Musicie wyzwolić granice i bariery ze swojej głowy, żyć własnym życiem, a przede wszystkim... zaakceptować to, że jesteście inni, dziwni.

Kiedyś miałam z tym problem. Właściwie, to jeszcze niedawno. Miałam problem z tym, że nie lubię serialu, którzy wszyscy lubią, że wolę zdrową żywność zamiast śmieci, że kocham moją wiolonczelę, że piszę wiersze, że chce być artystką, że mam dziwne poglądy, które muszę wygłosić. Inni byli ... inni. Dokładnie. I o to chodzi.

Czasami sama się łapię na tym, że nie chcę ludziom mówić o swoich marzeniach, planach. Później, pytam siebie : Dlaczego ? Ale odpowiedź jest całkiem sensowna. Jestem wrażliwa. Nie lubię krytyki. Niekonstruktywnej. Wiem, że ich paplanina na temat układania życia jest bezsensowna. Niby wiem. Po prostu chcę żyć sama (lub z najbliższymi np. Mama, mój chłopak ) z moimi planami i realizować je po cichu, aż zrobią wielkie BOOM !

Do rzeczy. 
Będę przedstawiała wszystko na swoim przykładzie. Żeby było mi łatwiej pisać, i żeby wam było łatwiej to zrozumieć, na żywym , realnym osobniku :). 
Jestem dziwna. Teraz to wiem. Lubię siedzieć sama , całkiem sama, dużo myśleć. Nie przepadam za częstymi wypadami ze znajomymi, ale uwielbiam duże imprezy. Kiedyś myślałam, że to dziwne. Myślałam, że powinnam albo być bardziej towarzyska. Ale po co ? Jestem introwertykiem. Lubię imprezy. Lubię spotykać nowych ludzi. I wtedy uwielbiam przewodzić. Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Czemu mam się ograniczać? Jestem introwertykiem, który uwielbia być egocentryczny w towarzystwie. taka jestem. I to jest OKEJ.




Gdy zagłębiałam się w muzykę, ograniczałam się do indie rocka. Później do classic rocka.Później do bluesa. Dalej były wszystkie soule, jazzy, r&b, funki, itp., aż w końcu, po tym jak zaczęłam uwieliać inne style, zrozumiałam. Kocham muzykę. I to jest OKEJ, że słucham wszystkiego po kolei. To okej, że gram Romberga na wiolonczeli, śpiewam Melody Gardot i Ellę Fitzgerald, na gitarze gram Nirvanę i Pink Floyd'ów, a przed snem słucham Portishead. Fajnie. Zajebiście. taka jestem. i To jest bardzo OKEJ.





Zrozum coś. Nie ma drugiej takiej osoby jak ty. jestes wyjątkowa/y. 

Uwielbiaj siebie ze swoimi dziwactwami. Ludzie patrzą na mnie krzywo, gdy zalewam kawę na 3/4, a później dolewam wody z kranu, ale wiecie co ? Taka jestem. Jest mi z tym dobrze. Po co mam to zmienić ? Czy będę szczęśliwa ? sami sobie odpowiedzcie.


Jeśli masz swoje "odchyły", które mimo tego, że są dziwne, dają Ci szczęście, to super ! Zbieraj komiksy, oglądaj stare bajki dla dzieci, zbieraj retro gadżety, czytaj tony książek.  Ucz się włoskiego, tylko dlatego, że lubisz, a nie , po to, żeby się przydał. Chodź na samotne spacery, skoro lubisz. Pisz pamiętnik. Nie lataj samolotami skoro nie chcesz. Ty piszesz książkę swojego życia. Ty jesteś autorem. Spraw , aby była taka, jaką Ty chciałbyś przeczytać. Znajdź to, co kochasz, i rób to częściej. Osiągniesz duże szczęście.

Wyobraź sobie swoją biografię... czy ktoś chciałby czytać żywot człowieka, który starał się dostosować do oczekiwań świata lub innych ? Do dzieła !

14 Responses so far.

  1. Świetny post, bardzo się z nim utożsamiam. Całe szczęście nigdy nie kryłam się z moimi dziwactwami ani się ich nie wstydziłam. Czytam książki tonami, fascynują mnie dziwne wydarzenia i postacie, piszę do wróżek, biegam po mieście nocą i obsypuje bliskich i przyjaciół dziwacznymi upominkami. I tak ma być, spędzam sama ze sobą cały czas dlatego nie chcę być nudna !

  2. Natalia says:

    Myślę, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy trochę dziwni. Każdy ma swoje mniejsze i większe fobie i dziwactwa i póki nie robią one nikomu krzywdy, to nie widzę powodu aby je piętnować i krytykować :) Fajnie, gdy jesteśmy inni, bo przez to ciekawi :)

  3. kudels says:

    dziś znalazłam ten obrazek w necie :D ja uważam siebie za konkretnwgo dziwaka...ale dobrze mi z tym :)

  4. Fitty says:

    Najważniejsze, że my sami czujemy się dobrze i póki nie wyrządzamy krzywdy innym swoim zachowaniem, wszystko jest okej :)

  5. poliandria says:

    super ! uwielbiam takie osobowości jak Ty !:)

  6. poliandria says:

    moja mama mi to zawsze mówiła ! :D

  7. poliandria says:

    pewnie , że tak :) nie chciałabym być "normalna " :)

  8. poliandria says:

    i o to chodzi :>

  9. Annyce says:

    U mnie sprawia z kontaktami towarzyskimi ma się dokładnie tak samo. Niby lubię sama, ale wśród ludzi przewodzę. Niby się wyklucza, ale w pewien sposób może być nawet logiczne. ;) Tylko ludzie, którzy mają tyle siły, aby stanąć samotnie, mają jej wystarczająco, aby prowadzić też innych.

  10. poliandria says:

    pięknie to ujęłaś :)

  11. Ina Leff says:

    Właśnie trafiłam tu przypadkiem, ale... dobrze to wszystko ujęłaś. Chociaż, przyznam się szczerze, ja zawsze powtarzałam sobie, że chciałabym być normalna. Bo "normalnym" jest nieco chyba ławiej w życiu. Ale nie jestem i nic już na o nie poradzę, bo pewnych rzeczy zmienić się nie da, a innych po prostu zmieniać nie chcę.
    Pozdrawiam cieplutko! ;)

  12. Gdyby każdy był taki sam - "normalny", życie byłoby nudne:)

    Od "Kiedy miałam z tym problem" do "I to jest OKEJ" - no jakbym czytała o sobie:) z tym, że mi wiolonczelę zastępuje balet a zamiast wierszy mam rysunki:)

  13. krufkowa says:

    Każdy z nas jest inny, wyjątkowy, każdy ma do zaoferowania coś zupełnie innego. Nie ma dwóch takich samych osób. Naśladowanie kogoś innego, upodabnianie się do niego nie sprawi, że poczujemy się lepiej we własnej skórze. Nie będziemy sobą, nie będziemy autentyczni w swoim zachowaniu. A powinniśmy zrobić wszystko, by tacy być. Dlatego warto zaakceptować siebie, swoje dziwactwa i przede wszystkim to, co nas wyróżnia od innych :)

Leave a Reply